900 km slaku PCT
Data: 2016-06-13

Mieliśmy małą przerwę w dostępie do internetu ale już nadajemy. U nas wszystko ok. Za sobą mamy już najgorętszy fragment szlaku i to nas cieszy, bo temperatury są piekielne 🙂 Za nami już 900 km szlaku. Poniżej mala relacja z tego co się działo ostatnio.

Anioł z Wrightwood

anioł z wrightwoodWrightwood to niewielkie miasteczko oddalone o 5 mil od szlaku PCT, gdzie spędziliśmy kolejny dzień zerowy. Dzięki uprzejmości kolejnego z Aniołów o imieniu Rich mieliśmy okazje przespać się na wygodnej podłodze i wziąć gorący prysznic. Rich szlakowym aniołem jest od niedawna, bo od 6 miesięcy i przyjął zaledwie kilku hikerow przed nami. Z zadania wywiązywał się jednak perfekcyjnie i przez cały czas pobytu mieliśmy okazje poczuć się jak w domu. Dom Richa przez 24 godziny na dobę pozostawał do naszej dyspozycji, nie był zamykany na klucz czy inny system zabezpieczeń, tak się żyje w Ameryce. W miasteczku pozostaliśmy do wtorku, kiedy to odebraliśmy paczkę z urzędu pocztowego i „stopem” wróciliśmy na szlak.

Góra Mount Baden-Powell

góra mount baden-powellKolejnego dnia czekało nas ostre podejście pod górę o nazwie Mount Baden-Powell ( 2 867 m n.p.m.), będącą najwyższym szczytem gór San Gabriel. Na szczycie zaatakowała nas chmara latających biedronek ale i piękne widoki. Dzień ten zakończyliśmy zejściem do najbliższego punktu z wodą czyli do Little Jimmy Springs. Po drodze pomogliśmy jednej z hikerek, która nie mając już sił na kontynuowanie marszu poprosiła o butelkę wody. Kolejnego dnia powoli obniżaliśmy naszą wysokość. Noc spędziliśmy w sezonowym Campingu przeznaczonym dla scoutów, gdzie udało nam się rozpalić ogień w piecu. Dzięki temu zaoszczędziliśmy trochę gazu i mogliśmy ogrzać się przy ciepłym piecyku.

Campus Hiker Heaven na szlaku PCT

Rano wypoczęci przebudziliśmy się około godziny 8:00 i ruszyliśmy w stronę miasteczka o nazwie Agua Dulce, gdzie mieliśmy zatrzymać się w osławionym Campie o nazwie Hiker Heaven. Do miasteczka dotarliśmy 4 czerwca wieczorem. Samo Hiker Heaven, jest oddalone o 1 mile od szlaku to tez doszliśmy tam na „ostatnich nogach”. Tam czekał na nas jednak ciepły prysznic, zimne piwo i masa dobrej zabawy. Około 50 hikerów bawiło się do samego rana, przygrywając na gitarze i śpiewając amerykańskie szlagiery. Choć pokusa była wielka, następnego dnia zebraliśmy się na szlak i ruszyliśmy w drogę.

Miasteczko Lake Hughes oraz Hiker Town

hiker townNastępnym przystankiem na tej drodze miało być miasteczko Lake Hughes, w którym to mieliśmy odebrać paczkę z jedzeniem. Wcześniej jednak zahaczyliśmy o kolejny „rozrywkowy” punkt na szlaku o nazwie Casa De Luna, gdzie rodzina Andersonów z otwartymi ramionami powitała hikerów z Polski. Tam spędziliśmy około 2-3 godziny po czym udaliśmy się do urzędu pocztowego. Z Lake Hughes udaliśmy się dalej na szlak Pacific Crest Trail. Kolejne dni to „spacer” w kierunku zachodniego krańca pustyni Mojave i ostatniego punktu na „imprezowej” mapie PCT o nazwie Hiker Town. Dnia 9 czerwca zameldowaliśmy się w Hiker Town. Miejsce bardzo ciekawe, stylizowane na miasteczko rodem z Dzikiego Zachodu gdzie obok biura szeryfa, można znaleźć pocztę, doktora (tam się zatrzymaliśmy:)) czy lokalne więzienie. Wszystko w miniaturze i zaprojektowane pod nadchodzących hikerów. Cały dzień spędziliśmy w tym miasteczku żeby wieczorem wyruszyć na szlak PCT w celu uniknięcia piekielnego upału.

Nocna wędrówka do Tehachapi

nocna wędrówka do tehachapiW nocnej wędrówce każdemu z nas towarzyszyła latarka czołowa Silva Trail Runner, która dzięki systemowi intelligent light okazała się bardzo wygodna, ponieważ świetnie oświetlała drogę przed nami jak i słabszym światłem po bokach. Nocną wędrówkę zakończyliśmy sukcesem około godzimy 2:00. Kolejny dzień był już jednak innym rozdziałem. Zmęczeni i rozregulowani po nocnym przejściu nie mogliśmy odnaleźć dla siebie miejsca na szlaku. Dobrze, że 11 czerwca dotarliśmy do miasteczka Tehachapi, gdzie mogliśmy odpocząc i zregenerować siły przed ostatnim, pustynnym odcinkiem szlaku.

Do usłyszenia wkrótce 🙂

 



Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *