Data: 2016-07-15

Nie ukrywam,  jestem ogromnym miłośnikiem światełek i należę do tych freaków, którzy po zmierzchu podniecają się zasięgiem i skupieniem świeżo zakupionej latarki wprawiając śpiące sowy w przerażenie. Przez moje ręce przeszło sporo mainstreamowych latarek, nie są mi również obce produkty stricte chińskie, czasem również udaje mi się pozyskać do testów mniej znane produkty. Ostatnio w moje ręce wpadła latarka Walthera, niemieckiego producenta, znanego raczej z broni palnej, sportowej i pneumatycznej, który jednak coraz mocniej rozwija swą ofertę w kierunku szeroko rozumianego outdooru.

Latarki sygnowane marką Walther są na rynku już od kilkunastu lat, cechują się militarno-taktyczną stylistyką i są dosyć powszechnie stosowane przez pracowników służb mundurowych i pracowników agencji ochrony. W ostatnim jednak czasie w wyniku zmian personalnych w dziale projektanckim, holding Umarex zaprezentował zupełnie nową serię latarek określoną jako WALTHER PRO. Przyznam szczerze od razu widać domieszkę młodej krwi! Stylistyka została gruntowanie odświeżona i skłania się w kierunku sprzętu edc i turystyki … zacznijmy jednak od początku 🙂

Latarka Walther Pro PL50 dotarła do mnie w wersji fabrycznej, zapakowana w przezroczysty, polimerowy box i powiem szczerze, że dział marketingu odrobił pracę na medal, całość robi bowiem naprawdę duże wrażenie i cieszy oko. Co prawda, żeby “rozbroić” całe pudełko trzeba się nieco namęczyć, jednak ciekawość była silniejsza. W zestawie klient otrzymuje latarkę Walther PL50, smycz, zapasowy oring, pokrowiec i markową baterię AA, czyli standardowy set oferowany przez szanujących się producentów.

Budowa latarki

Korpus latarki wykonano z lekkiego aluminium, poddanego procesowi anodowania HA-III, tworząc utwardzoną warstwę zwiększającej odporność na ścieranie, zarysowania oraz korozję. Moletowany korpus, ma matową powierzchnię dzięki czemu pewnie leży w ręku, nie ma również tendencji do wyślizgiwania się z dłoni. W stylistyce latarki zrezygnowano z wodotrysków, jest antypoślizgowe moletowanie, rozszerzająca się głowica, tubus z pierścieniami i płaski kapsel pozwalający ustawić latarkę pionowo. Jedyną “ozdobą” jest rzucający się w oczy niebieski pierścień na głowicy, który kolorystycznie nawiązuje do logo Walther. Podobny akcent wraz z literą W został naniesiony na gumowany włącznik latarki. Dzięki temu prostemu zabiegowi, latarka nabiera nowoczesnego, outdoorowego charakteru, łatwiej ją również znaleźć w plecaku, nerce czy po prostym przy słabym oświetleniu. Długość całkowita latarki wynosi 115 mm, średnica głowicy około 26 mm, mamy zatem rasową latarkę edc o niewielkim ciężarze – 52 g. Warte podkreślenia jest fakt, że konstrukcja latarki oraz jej parametry świetlne spełniają amerykańskie standardy ANSI, określające min. odporność na upadek i wodoodporność; czas, zasięg i jasność świecenia oraz całkowitą ilość światła wychodzącego z układu optycznego latarki. Możemy być zatem pewni, że podane parametry nie są wyssane z palca, a strumień 110 lumenów nie zgubi w rzeczywistości nagle połowy mocy.

Zasilanie

Sposób zasilania latarki, to jedno z najważniejszych czynników decydujących o jej wyborze, poza oczywiście samym przeznaczeniem światełka. PL50 zasilany jest najbardziej popularną bateria na świecie tj. baterią alkaliczną LR6/AA 1,5 V lub jej akumulatorową odmianą. W przypadku latarki edc to bardzo trafny wybór, z uwagi na ogólną dostępność takiego źródła zasilana, możliwość zastąpienia go ekonomicznymi w użytkowaniu akumulatorkami oraz niższą niż w przypadku ogniw 18650 masą. Jedyny minus to mniejsza (od 18650) wydajność prądowa, kompensujemy to jednak niskimi kosztami eksploatacji oraz powszechną dostępnością tego zasilania.

Układ optyczny Walthera Pro

Światełko zostało wyposażone w emiter CREE XP-G2, diodę o chłodnej barwie, która ze względu na mały rozmiar i dobre możliwości skupienia strumienia światła, stosuje się w mniejszych latarkach o dosyć dużym zasięgu. Światło odbijane jest od aluminiowego zwierciadła SMO oraz skupiane przez soczewkę (kolimator) z tworzywa PMMA o 97% stopniu przepuszczalności światła, co w oczywisty sposób zmniejsza straty na wyjściu.

W nowych latarkach z serii Walther Pro zastosowano system BAS (Beam Adjustment System) czyli mówiąc potocznie zoom, umożliwiający regulację skupienia światła. Osobiście nie jestem miłośnikiem tego typu rozwiązań, muszę jednak przyznać, że w tej latarce system ten działa naprawdę interesująco.

Poprzez wysunięcie głowicy kontrolujemy strumień światła, który w zależności od potrzeb możemy rozproszyć i szeroko oświetlić bliskie pole widzenia lub precyzyjnie skoncentrować i oświetlić daleko oddalone obiekty. Takie rozwiązanie jest naprawdę przydatne w codziennym zastosowaniu i co tu dużo mówić, po prostu je polubiłem.

Tryby pracy

Walther PL50 pomimo turystycznej stylistyki zachował szereg cech latarki taktycznej, co objawia się np. w szybkiej zmianie trybów pracy. Użytkownik do swojej możliwości otrzymuje 3 tryby światła stałego oraz strobo TDS (Tactical Defense Strobo) o zastosowaniu obronnym.

Parametry podane przez producenta:

10% – strumień światła 10 lumenów, czas pracy do 22 godzin, zasięg około 25 m

40% – strumień światła 45 lumenów, czas pracy do 7 godzin 10 minut, zasięg około 50 m

100% – strumień światła 110 lumenów, czas pracy do 2 godzin 40 minut, zasięg około 70 m

TDS (Tactical Defense Strobo) – funkcja światła strobo o częstotliwości 20 Hz

Mamy zatem sporo możliwości dostosowanie strumienia do własnych potrzeb, choć osobiście sądzę, że większość z nas w codziennym zastosowaniu korzysta maksymalnie z dwóch trybów (max i min)

Czy 110 lumenów w latarce edc jest wystarczające ? Osobiście uważam, że tak! Światło o takim strumieniu jest odpowiednie do poruszania się po ciemnej klatce schodowej, odszukania kluczy w torbie lub oświetlenia leśnej ścieżki. Oczywiście miłośnicy taktycznych throwerów jedynie uśmiechną się pod nosem, zapewniam jednak, że takie światełko poradzi sobie w każdej codziennej sytuacji, przyjmując oczywiście, że nie żyjemy w realiach Metro 2033 😉

Podsumowanie

Zazwyczaj w takich momentach, człowiek powinien się pokusić o jakieś kwieciste podsumowanie, powiem jednak krótko: Walther PL50 to naprawdę przyjemne światełko, dla wszystkich szukających poręcznej i przyjemnej dla oka latareczki. Jakość wykonania i parametry światła są w pełni akceptowalne, zwłaszcza, że u polskiego dystrybutora ta latarka dostępna jest za około 150 pln. Jeśli zatem nie szukacie taktycznego throwera, tylko solidnej latareczki do oświetlania drogi do lodówki po nocną przekąskę i awaryjnego źródła światła – zachęcam do testowania serii latarek Walther PRO.

Tagi:


Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *